wierzycie w cuda ?

ja wierze, pomiędzy 2 a 6 nad ranem, później przestaje, od 6 do 8, marze, o różnych dziwnych rzeczach, tak dla sportu, później przestaje. Od 8 do 15, skupiam się, staram sie być skupiony i skoncentrowany  maksymalnie, nie wiem na czym, na różnych dziwnych rzeczach, podobno skupienie i koncentracja są OK, ja tam nie wiem ale mojemu szefowi się to podoba, więc niech będzie, później przestaje. Od 15 do 16 wracam do marzeń, bardzo lubię marzyć, chociaż to już nie modne, teraz trzeba być realistą, ponoć takie czasy dziwne mamy, ale ja lubię marzyć, dlatego do tego wracam, później przestaje. Od 16 do 16:15 odpoczywam, od wszystkiego i od wszystkich, odpoczynek jest potrzebny. Po 16:15 do 21 wracam do twardych realiów, wypoczęty, po 15minutowym wypoczynku i pracuje nad sobą, pod każdym względem, to dla mnie bardzo ważne. Od 21:02 do 24, marnuje czas, nie robie nic, tu sie przejdę, tam zerknę, to przesunę, tamto przestawię, z tym porozmawiam, kogoś wyśmieję, coś napiszę, coś posłucham, no tak w skrócie to marnuję ten czas, nie ma sie co rozpisywać, od 0:00 do 2:00 śpię bo sen jest bardzo potrzebny człowiekowi. I zaczynam od początku…. aha prawie bym zapomniał. Pewnie sie zastanawiacie co robię od 21:00 do 21:02, wierzę, w tym czasie, wierzę w prawdziwą miłość, mam na to 120 sekund, według mnie i tak o jakieś 83 sekundy za dużo, ale niech będzie.

Odpowiedzi: 6 do “wierzycie w cuda ?”

  1. aż Ci zazdroszczę takiego poukładania…
    W cuda? Chyba jedynie gdy śpię.
    Wiara? Wtedy kiedy trzeba, to jej nie ma. Niedobrze…
    Koncentracja? Kiedy na prawdę muszę. W końcu jeszcze nie pracuję.
    Odpoczynek? Obecnie cały czas. Powiedzmy “wakacje”.
    Marzenie? Pochłania stanowczo za dużo mojego czasu… Marzycielka…

  2. RenifeR na marzenia nigdy nie jest za dużo spędzonego czasu, i nie daj sobie wmówić że jest inaczej, marzyć trzeba, tym bardziej w takich czasach, marzenia trzeba mieć i już, do tego troszkę tej wiary, że marzenia sie spełniają…. mi przynajmniej to, że jestem takim niepoprawnym marzycielem strasznie pomaga, dobrze mi z tym.

  3. może i tak. ale gdy się przestaje marzyć przeżywa się spory szok powracając do rzeczywistości. świat marzeń sprawia, że człowiek unosi się parę centymetrów ponad ziemią, ale i z takiej wysokości upadek bywa bolesny.

    dlaczego 120 sekund na prawdziwą miłość to za dużo?

  4. o ile upadki o których ty wspomniałaś, uwielbiam, dają mi kopa i mobilizują, to wysokość na która te 2 minuty mnie unoszą, staje sie co najmniej niebezpieczna……………..

  5. Może czasem warto zaryzykować…

  6. a może…

Dodaj komentarz