co porabiam…
więc tak: załatwiam niepozałatwiane, pokonuje niepokonane, odkrywam nieodkryte, maluje niepomalowane, czytam nieprzeczytane, sprzątam nieposprzątane, kocham niekochane, godzę niepogodzone, wyjaśniam niewyjaśnione, tłumaczę niewytłumaczone, montuje niezamontowane, składam nieposkładane, uświadamiam nieuświadomione, lubię nielubiane… i tak 24h na dobę, 7 dni w tygodniu, 12 miesięcy w roku…. a gdy się zmęczę… nie odpoczywam, bo szkoda mi czasu… a tak na poważnie, to siedzę, czasami leżę i myślę tak: “fajnie by było coś zrobić, cokolwiek…tak żeby…”
Czerwiec 22, 2008 @ 7:32 pm
“…zrobić, cokolwiek…” to np. z czasu coś napisać
częściej. O, pisać nienapisane. 
Pozdrawiam