formy raczej z tych krótkich…
… zawsze byłem zwolennikiem krótkich form, no bo po co męczyć dzieci w szkole powieściami, kiedy można czytać nowele, po co oglądać film, który trwa 2h, skoro w tym czasie można zobaczyć 4, równie ciekawe filmy, po co długie przemowy, skoro to samo można przekazać w kilku zwięzłych zdaniach, po co w kościołach te długie kazania, skoro i tak nikt nie słucha? Gdyby tak, wszystko skrócić, ile człowiek by mógł czasu zaoszczędzić ? Hmm chociaż nie koniecznie, przecież doba wtedy, musiała by mieć co najwyżej 12h, no bo jak wszystko to wszystko, czyli bezsensu, zostańmy przy tym co jest, a ja po prostu dalej będę marudzić…